Blog > Komentarze do wpisu
nadzieja, coś nie tak

Dopiero co wróciłam od Niego. Coś mi tu kurcze nie pasuje ;(

 

Siedzieliśmy tak sobie i oglądaliśmy tv.

I co chwile jak przełączał kanał, albo coś, to "niby" przypadkiem opierał rękę z pilotem na mojej nodze. Jak cukierka chciał, to poprosił, żebym Mu dała i otworzyła.  Poprosił, żebym nalała Mu soku, a On coś takiego, że "jaka grzeczna czy usłuchana jestem". Potem bawiłam się papierkami od cukierków i miałam rozdarte je na brzuchu i okolicach. I On je wziął i zaczął zbierać i odkładać..

Potem oparł głowę o fotel (to z boku) i chciał, żebym Mu we włosach trochę porobiła... Chwilę robiłam, ale powiedziałam, że musi bardziej na moich kolanach położyć, bo mam ograniczone ruchy.

No to powiedział, że pójdziemy na łóżko. Bałam się czym to mogłoby się skończyć i powiedziałam, że zastanowię się.

On poszedł. No to ja poszłam na łóżko również i na wpół się położyłam. Położył wtedy poduszkę na mój brzuch i położył na tym głowę. Robiłam Mu we włosach i po szyi trochę i uszku moim kochanym.

I potem oparł się na łokciu i tak fajnie odbitą miał poduszkę na twarzy, uchu i szyi ;)))

Powiedział, że już prawie zasnął. A jeśli tak powiedział, to znaczy, że podobało Mu się.

Potem kazał nogi mi położyć na łóżku.. chwilę się zastanawiałam, ale jednak położyłam.

Wziął poduszkę z mojego brzucha i odłożył ją na bok.

Potem przytulił się i położył mi się na piersi.

I leżał tak wtulony, a ja robiłam Mu we włosach i od czasu do czasu gadaliśmy o filmie....

 

Miło było bardzo i myślałam, że pocałuje mnie, albo coś. Ale nici z tego ;/

 

Po chwili było słychać, jak ktoś wchodzi do domu.

Od razu wstał i poszedł zobaczyć, a to Jego rodzice wrócili.

 

No to koniec przyjemności ;((

 

Podwiozłam Go po motor i dał mi buziaka w policzek [;((((((((] i powiedziałam, że muszę Mu coś dać. On: "buziaka", a ja odpowiedziałam, że nie, coś innego. A On: "to jutro, lecę już, pa" i dał mi buziaka znowu w policzek i poszedł.

 

Jestem po tym wszystkim totalnie zdezorientowana ;(((

Jeszcze pytał mi się kiedy jeździmy. Chodziło o rowery.

I jak nie będzie padał deszcz, to jutro jeździmy.

 

Chyba jeszcze dzisiaj pojadę do Niego z Ewką i tylko wstąpię, żeby dać Mu list.

Muszę to zrobić.

 

Wtedy jutro pewnie powie chociaż mniej więcej jakąś odpowiedź na list..

 

I zobaczymy...

 

 

Jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie....

 

 

||| Idę. Musze przemyśleć co nieco...

 

 

 

 

;(((((((((

niedziela, 30 maja 2010, julietta91

Polecane wpisy

  • Pieprzone życie.

    Od popołudnia jestem w rozsypce. Nie moge powstrzymać się od płaczu... Co ja mam robić??? Po prostu kurrrrr już nie wiem ;/;/ ;(((((((( On dla mnie znaczy wszy

  • Koniec lutego.

    Dawno nie pisałam.. Brak czasu. Koniec sesji egzaminacyjnej się zbliża.. Wczoraj okazało się, że (niby) zdałam mechanikę.. Ale strasznie trudno mi w to uwierzy

  • Nowy Rok

    03.01 10,5 h w pracy 04.01 8 h w pracy 05.01 9 h w pracy Za to 6 i 7 wolne :) A w sobotę i niedziele szkoła..... LOGISTYKA ZDANA!!!!! Jestem w szoku. Jednak ro

  • Drzwi do raju, na kilka sekund

    Granie na instrumencie to gonienie tych niezbyt częstych chwil, w których instrumentalista odlatuje. W ciągu godziny grania może zdarzą się takie dwie, trzy. Ca

  • Pierwszy Wiersz

    Szukałaś sobie miejsca; Pół świata przebyłaś; A do nieba poszłaś; Bo tam jeszcze nie byłaś. Serce miałaś szczerozłote; I srebrne włosy na głowie; Tak cię zapami